Rodzice wzięli mi wagę.
Hej motylki!!!!
Jak tam u was? Jakieś efekty? Jak spędziliście majówkę? Mam nadzieję, że za dużo nie jadłyście, przez ten czas.
U mnie nawet ok. Chociaż mogłoby być lepiej, no ale cóż.
Po majówce miałam jeszcze dwa dni wolnego, więc postanowiłam trochę poćwiczyć i przede wszystkim się zważyć. Poszłam do łazienki, bo tam zawsze stoi waga i zaczęłam się dziwić, bo jej tam nie było. Zadzwoniłam więc do babci zapytać się, czy nie wzięła jej może, ale nie. Zapytałam się taty i on też jej nie widział. Przeszukałam cały dom i piwnice, ale tam też jej nie było. Wiem teraz, że mama ją gdzieś bardzo dobrze skryła. Na początku byłam wściekła, no bo jak ja będę kontrolować swoją wagę? Ale wiecie co Wam powiem? Jestem teraz szczęśliwa, ponieważ, teraz wiem, że muszę się bardzo mocno kontrolować z jedzeniem. Ogólnie byłam mega uzależniona od wagi, bo codziennie się ważyłam. Ta niepewność. A teraz wiem, że muszę wszystko robić, aby przed wizytą w szpitalu, liczba była mała. Niestety gdzieś pod koniec maja mam wizytę, więc muszę się streszczać.
Jeszcze zauważyłam, że jeżeli zrobię sobie plan dnia, to idzie mi łatwiej i nie myślę o jedzeniu. Również zrobiłam sobie plan, co mogę zjeść. To mi naprawdę pomaga. Wiem kiedy i o której godzinie mam się napić, kiedy i ile godzin poćwiczyć i czy mam coś zrobić w domu i się pouczyć do szkoły. Super jest. Dlatego jestem zadowolona, ale też smutna i zła na siebie, ponieważ dzisiaj rano dużo zjadłam, ale może nic się nie stało, bo bardzo długo ćwiczyłam.
Uważam, że jest to dobry pomysł, aby sobie wszystko zapisywać. Musicie spróbować
Jeszcze jedno, dużo osób prosiło mnie abym zorganizowała spotkanie w realu i grupę na Facebook. Jak uważacie, czy to dobry pomysł, spotkać się i wspierać w realu?
Dziękuję, że jest was już tak bardzo dużo i przepraszam, że długo nie dodawałam, żadnego postu.
MIŁEGO DNIA MOTYLKI!!!😃
Jak tam u was? Jakieś efekty? Jak spędziliście majówkę? Mam nadzieję, że za dużo nie jadłyście, przez ten czas.
U mnie nawet ok. Chociaż mogłoby być lepiej, no ale cóż.
Po majówce miałam jeszcze dwa dni wolnego, więc postanowiłam trochę poćwiczyć i przede wszystkim się zważyć. Poszłam do łazienki, bo tam zawsze stoi waga i zaczęłam się dziwić, bo jej tam nie było. Zadzwoniłam więc do babci zapytać się, czy nie wzięła jej może, ale nie. Zapytałam się taty i on też jej nie widział. Przeszukałam cały dom i piwnice, ale tam też jej nie było. Wiem teraz, że mama ją gdzieś bardzo dobrze skryła. Na początku byłam wściekła, no bo jak ja będę kontrolować swoją wagę? Ale wiecie co Wam powiem? Jestem teraz szczęśliwa, ponieważ, teraz wiem, że muszę się bardzo mocno kontrolować z jedzeniem. Ogólnie byłam mega uzależniona od wagi, bo codziennie się ważyłam. Ta niepewność. A teraz wiem, że muszę wszystko robić, aby przed wizytą w szpitalu, liczba była mała. Niestety gdzieś pod koniec maja mam wizytę, więc muszę się streszczać.
Jeszcze zauważyłam, że jeżeli zrobię sobie plan dnia, to idzie mi łatwiej i nie myślę o jedzeniu. Również zrobiłam sobie plan, co mogę zjeść. To mi naprawdę pomaga. Wiem kiedy i o której godzinie mam się napić, kiedy i ile godzin poćwiczyć i czy mam coś zrobić w domu i się pouczyć do szkoły. Super jest. Dlatego jestem zadowolona, ale też smutna i zła na siebie, ponieważ dzisiaj rano dużo zjadłam, ale może nic się nie stało, bo bardzo długo ćwiczyłam.
Uważam, że jest to dobry pomysł, aby sobie wszystko zapisywać. Musicie spróbować
Jeszcze jedno, dużo osób prosiło mnie abym zorganizowała spotkanie w realu i grupę na Facebook. Jak uważacie, czy to dobry pomysł, spotkać się i wspierać w realu?
Dziękuję, że jest was już tak bardzo dużo i przepraszam, że długo nie dodawałam, żadnego postu.
MIŁEGO DNIA MOTYLKI!!!😃
Proszę powiedz mi, że można gdzieś z Tobą porozmawiać
OdpowiedzUsuńJasne. Gmail: dorotakrakow14@gmail.com
OdpowiedzUsuńGG: 62377364