Hej motylki!!!! Jak tam u was? Jakieś efekty? Jak spędziliście majówkę? Mam nadzieję, że za dużo nie jadłyście, przez ten czas. U mnie nawet ok. Chociaż mogłoby być lepiej, no ale cóż. Po majówce miałam jeszcze dwa dni wolnego, więc postanowiłam trochę poćwiczyć i przede wszystkim się zważyć. Poszłam do łazienki, bo tam zawsze stoi waga i zaczęłam się dziwić, bo jej tam nie było. Zadzwoniłam więc do babci zapytać się, czy nie wzięła jej może, ale nie. Zapytałam się taty i on też jej nie widział. Przeszukałam cały dom i piwnice, ale tam też jej nie było. Wiem teraz, że mama ją gdzieś bardzo dobrze skryła. Na początku byłam wściekła, no bo jak ja będę kontrolować swoją wagę? Ale wiecie co Wam powiem? Jestem teraz szczęśliwa, ponieważ, teraz wiem, że muszę się bardzo mocno kontrolować z jedzeniem. Ogólnie byłam mega uzależniona od wagi, bo codziennie się ważyłam. Ta niepewność. A teraz wiem, że muszę wszystko robić, aby przed wizytą w szpitalu, liczba była mała. Niestety gdzieś pod kon...